Po powrocie…

Ochłonęłam, dojechałam do domu, uściskałam dzieciaki, poukładałam wszystkie graty na swoje miejsce, a przede wszystkim wyspałam się we własnym łóżku. Nie żeby było mi źle i Jednoskrzydłej, wprost przeciwnie, ale już tak mam. Każdy wyjazd na kursy to dla mnie ogromny stres, czy wszystko wypadnie fajnie, jakich ludzi spotkam, czy podołam wysokim oczekiwaniom… Wyjazd uważam za bardzo udany. Przywiozłam ze sobą wiele inspiracji i już nie mogę się doczekać kiedy wszystko zrealizuję. Najlepiej stres rozładowuje praca, a ta była wyjątkowo przyjemna. Dokończyłam kilka rzeczy rozpoczętych jeszcze przed wyjazdem. Duży zegar (40cm) robiony z myślą o kuchni, ostatecznie wylądował w salonie. Do kuchni trzeba będzie zrobić jeszcze jeden.b2044673d5466567

cyferblat

I świeczniki które sama zaprojektowałam, wycięłam ze sklejki, skleiłam i pomalowałam.

świecznik

ze sklejki (2)

swieecznik

ze sklejki (1)

świecznki

Komentarze są wyłączone.