Jedno jajo- kilka możliwości…
Przyznaję się, że powstało w celach komercyjnych. Musiałam zrobić kilka fotek do sklepu. Troszkę czarnej, metalicznej farby, klej „kropelka” i gotowe dodatki. Żadnej filozofii, gotowe było w 10 min. Oczywiście mogłam się postarać o jakiś ładny blask lakieru, ale nie było czasu. Co nie znaczy że się kiedyś nie doczeka….




Z drugim było już więcej pracy. Zaczęłam je dawno temu ( mam sporo takich niedoróbek…) Cięcia zrobione tarczą diamentową.
W kilku miejscach niestety sklejone, bo przy takim cięciu robi się z jaja sprężyna.






