Pracowite wakacje

To były pracowite wakacje. Od malowania paseczków może się zakręcić w głowie, a od lepienia baloników bolały palce. Wyciągnęłam również zapasy bombek do ozdobienia, kupione na poświątecznych wyprzedażach w jakimś chińskim sklepie. Żeby je oczyścić z grubej warstwy brokatu, musiałam użyć czegoś naprawdę mocnego, ponieważ nie dało się tego zdrapać. Wrzuciłam je do ługu i o dziwo zadziałał. A potem było już tylko przyjemne zdobienie.

3 Replies to “Pracowite wakacje”

  1. Niebywałe! A myślałam,że w temacie” cyrk” powiedziałaś już wszystko!Cudne! Pozdrawiam.